Strony

Alternatywa

Florence Blaise

 x x x
Całe dwadzieścia trzy lata ☼ 01.01.1994 ☼ Urodzona i wychowana w Marsylii, do Sonby trafiła zaledwie rok temu ☼ Świeżo upieczona pielęgniarka w lokalnym szpitalu ☼  W kręgu przyjaciół zwana Florą ☼


Nigdy nie przypuszczała, że ponownie tu trafi, po raz kolejny ujrzy plątaninę korytarzy, usłyszy ten przeraźliwy wrzask, o którym tak zażarcie pragnęła zapomnieć. Rzucone w kąt wspomnienia powracają za każdym razem, gdy jej stopa przekracza szpitalne mury. Oczy nachodzą łzami, a dłonie trzęsą pod wpływem negatywnych emocji. Boi się, jest tak nieludzko przerażona, jednak wie, że nie ma już odwrotu. Bądź silna. Stawia kolejny krok, powoli brnąc przed siebie, nie zważając na otoczenie, jakoby zupełnie ignorując nawołujących ją współpracowników, zagubionych pacjentów. Rzeczywistość wydaje się odległa, nieistotna. W uszach wciąż rozbrzmiewa płacz, a przed oczami migają rozmyte sylwetki, których kształtu nie chciała już więcej widzieć. Wykończona dociera do szatni, zaszywając się w najciemniejszym z kątów. Upewniwszy się o braku potencjalnych obserwatorów, obnaża swe wychudzone, skąpane w bliznach ciało. Z obrzydzeniem spogląda w kierunku skromnego lusterka, wiszącego na przeciwległej ścianie. Nienawidzi samej siebie, odczuwa niesmak za każdym razem, gdy ujrzy własne odbicie, choćby skrawek chuderlawej sylwetki. Odwraca wzrok, rzucając pod nosem pokaźną wiązankę przekleństw. Jesteś twarda, silniejsza, niż może ci się wydawać. Wyuczonym, sprawnym ruchem narzuca na siebie odpowiednią odzież, w której przyjdzie jej spędzić następne kilka godzin. Wzdycha ciężko, przeczesując rudawe kosmyki, by następnie z wymuszonym entuzjazmem opuścić pomieszczenie. Mija setki żywych istot, desperacko poszukujących spokoju, kresu koszmarnych katuszy. Nie może zrobić dla nich wiele, nawet gdyby mogła, nie miałaby pojęcia jak zareagować. Obdarza ich wymuszonym uśmiechem, prosząc o pomoc bardziej doświadczonych lekarzy. Jej głos przepełnia sztuczna melodyjność, a śmiech okazuje się nienaturalny. Nie ma w niej prawdy, naturalnych odruchów. Wszystko co robi to jedynie doskonale przemyślana gra, rozrysowany schemat, według którego funkcjonuje.
Nie ma już prawdziwej Florence, pozostał jedynie stek kłamstw.

© kotlet barani

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

© Agata for Wioska Szablonów